wtorek, 29 marca 2016

1. Rozpoznanie

Hej :D
Dziś zaczynam nowy dzień w nowej szkole :D
Ciekawe jak będzie?
Mam nadzieję, że dobrze
A zresztą......
Przeczytajcie sami :)


**********************************************************************************************************************

Minęło wiele, wiele lat odkąd przyjaciele widzieli się po raz ostatni. Każdy z nich obrał inną drogę którą podążał. Jednak mieli się spotkać już niedługo, wszyscy razem w komplecie z nowymi twarzami. W pewnej szkole średniej rozpoczęło naukę wielu nastolatków. Wśród nich było pewne rodzeństwo, bliźniaki Una i Matt. Jednak dziewczyna sama szukała swojej szkolnej szafki, gdyż brat już pędził do sali nie chcąc się do niej przyznawać, zawsze tak było w miejscach publicznych, ale w domu to była inna bajka.
-Może ci w czymś pomóc?
Gdy Una się obróciła zobaczyła za sobą dziewczynę jej wzrostu z blond włosami ubraną w czarne leginsy, zieloną tunikę oraz w zieloną bluzę z długim rękawem.
-Może wiesz, gdzie jest szafka numer 534?
-Tak. Chodź za mną. Masz szafkę akurat obok mnie.
Brązowowłosa poszła za nową poznaną koleżanką.
-Jak masz na imię? - zagadnęła blondynkę podczas ich wspólnej drogi.
-Jestem Alice. A ty?
-Mam na imię Una.
-Miło mi cię poznać.
-Nawzajem. To tutaj. Powodzenia.
-Dzięki.
Miała nadzieję, że jeszcze spotka swoją nową znajomą i się nie myliła. Gdy weszła do sali w której miała mieć lekcję matematyki ujrzała ją siedzącą w ostatniej ławce pod oknem. Z miłą chęcią usiadła obok niej i znów zaczęły miłą rozmowę. W tym samym czasie nauczyciel rozprawiał o tym jak matematyka jest bardzo ważnym przedmiotem i jak może im pomóc w codziennym życiu. Naturalne było, że nikt nie słuchał tego nudnego wykładu oprócz pewnego chłopaka, który jakby słuchał, chodź brązowowłosa wiedziała, że udaje.
-Znasz tego chłopaka? - spytała niespodziewanie Alice.
-Którego?
-Tego z czerwonymi włosami. Ten przystojny.
-Przystojny? Niestety znam. To mój brat bliźniak Matt.
-Masz brata bliźniaka? Zazdroszczę ci. Ja mam o rok młodszą siostrę Mayę, ale ona mnie nienawidzi.
-Dlaczego?
-Sama nie wiem. A za nic w świecie nie mogę tego z niej wyciągnąć.
I tak zleciał dla dziewczyn cały dzień. Nim się obejrzały upłynęła połowa miesiąca i obie stały się najlepszymi przyjaciółkami. Niespodziewanie ich nauczyciel historii ogłosił pewną wiadomość.
-Uczniowie słuchajcie. Postanowiłem iż podzielę was na pewne grupy i wspólnie zrobicie projekt. Temat jest dowolny ma tylko dotyczyć ważnej dla was historii. Specjalnie zrobiłem je duże bo ma być to wielkie projekty. A oto grupy. Grupa I : Natari, Ana, Kathy, Sam, Tom, Samanta i James. Grupa II : Una, Alice, Matt, Faith, Daniel, Ethan i Lucas. I ostatnia grupa III : Aleksandra, Anna, Leon, Max, Zack, Eryka i Filip. Skoro już wszystko jasne zacznijcie planować moi drodzy macie czas do końca roku szkolnego. Powodzenia. - rzekł pan Twilight i usiadł na krześle wertując jakąś lekturę zostawiając młodzież samym sobie w nowych grupach.
Oczywiście znali się z wyglądu ale nic poza tym. Niespodziewanie do dziewczyn podeszła dziewczyna z niebieskimi włosami związane w koka.
-Cześć. Jesteś Faith, prawda?
-Tak. Cieszę się, że będziemy razem w grupie.
-My również. - kontynuowała Una.
-Gdzie jest reszta? - spytała niespodziewanie Faith.
-Matt chyba z nimi rozmawia.
-Twój brat?
-Tak. Skąd o nim wiesz?
-Domyśliłam się. Przede mną nic się nie ukryje.
Rozmawiały tak ze sobą, gdy niespodziewanie zadzwonił dzwonek.
-Może spotkamy się jutro całą grupą u mnie żeby omówić szczegóły. - zaproponowała Alice gdy zebrali się wszyscy na korytarzu.
-Okey. - zgodzili się wszyscy i poszli dalej.
Gdy tylko rozeszli się do domu Una się specjalnie opóźniała. Wczoraj pokłóciła się ze swoim ojcem i nie chciała z tego powodu jeszcze wracać do domu.
-Chcesz może wpaść do mnie? - zaproponowała niespodziewanie blondynka, gdy szły bardzo wolno chodnikiem.
-Mogę?
-Tak. W domu nie ma nikogo.
-A gdzie są twoi rodzice?
-Mama pracuje w szkolnej bibliotece tam gdzie się uczy Maya a tato ma teraz lekcje ze swoimi uczniami.
-Z kim?
-Z uczniami. Jest senseiem.
-Okey. W takim razie możemy iść.
Obie wyszły na obszar położony poza miasto.
-Jak tu pięknie. - rzekła, gdy ujrzała dom położony wśród lasu.
-Wiem. Kocham ten las.
Gdy weszły do domu, Una poczuła czyjąś obecność.
-Jesteś pewna, że nie ma nikogo w domu?
-Tak. Jest jeszcze za wcześnie na ich powrót.
-Alice czy to ty? - z kuchni dobiegło jej pewien głos.
-O nie! To tata. Chyba wcześniej wrócił.
-Spoko, nie będę ci przeszkadzać do zobaczenia jutro.
-Zaczekaj...
Lecz brązowowłosa już pędziła przez las w kierunku swojego domu, który stał na obrzeżach miasta niedaleko lasu. Niespodziewanie na korytarz wybiegł mężczyzna z niepokojem na twarzy.
-Tato! Ale mnie wystraszyłeś.
-To tylko ty Alice. Myślałem, że ktoś się włamał.
-Nie. Ale co ty tak wcześnie robisz w domu?
-Akurat wróciłem wcześniej. Zjesz coś?
-Nie dzięki. Pójdę do siebie. - rzekła i już wchodziła po schodach gdy nagle jej się coś przypomniało. Szybko zbiegła a z ostatnich dwóch schodków skoczyła.
-Tato?
-Tak. Coś się stało? - spytał gdy dziewczyna weszła do kuchni.
-Nie. Ale jutro wpadną do mnie znajomi z klasy. Musimy zrobić projekt z historii.
-No dobrze.
-Dzięki. - i już dziewczyny nie było.
Następnego dnia wszyscy zebrali się na placu by pójść do koleżanki. Jednak gdy byli już na obrzeżach miasta zaczepiła ich pewna grupka. Byli to pewnego rodzaju starsi od nich koledzy z niewłaściwym zachowaniem.
-Hejka. Ślicznotki nie zawracajcie sobie głowy tymi frajerami i chodźcie z nami. - krzyknął jeden z nich.
Jednak oni ich ignorowali. Niespodziewanie drugi z nich chwycił za rękę Unę.
-Zostaw mnie!
-O jaka zadziorna! Nie ma nawet o tym mowy kochanie. - dodał trzeci.
-Nikt nie ma prawa ruszać mojej siostry! - krzyknął Matt.
Daniel jeden z nowych kolegów Matta próbował go zatrzymać, ale bezskutecznie. Pięść czerwonowłosego wylądowała na twarzy typka, który zarywał do Uny.
Jednak to nie mogło się skończyć dobrze. Zamiast w domu Alice, cała siódemka wylądowała na komisariacie. Na ich nieszczęście całe to zajście widziała policja i musieli zaczekać aż odbiorą ich rodzice.
-Mój tato mnie zabije. - biedoliła Alice.
-Nie tylko ciebie. - skomentował to Matt i wrócił do pocieszania Uny która była bardzo zestresowana tym wszystkim.
Niespodziewanie do sali wbiegł starszy mężczyzna z blond włosami.
-,,O nie." - pomyślała blondynka.
-Alice Garmadon! Coś ty zrobiła, że muszę cię odbierać z takiego miejsca.?!
-Ciebie też miło widzieć tato.
Za nim wszedł do sali kolejny mężczyzna tylko ten miał brązowe włosy które stały pod różnym kątem.
-Una! Matt! Wyjaśnicie mi to?!
-Cześć tato. - rzekł Matt patrząc w jego oczy.
Niespodziewanie pan Garmadon odwrócił się w stronę przybyłego gościa.
-Kai? To na prawdę ty!?
-Lloyd? Jak miło znów cię widzieć.
-O co tutaj chodzi? - spytała zszokowana i zdziwiona tym wszystkim Alice.
-Ja też chciałbym to wiedzieć.
W drzwiach zobaczyli mężczyznę z brązowymi włosami i z przepaską na oku.
-To nie tak... - zaczął Ethan.
-Jak myślisz tato. - skończył Daniel.
Jednak szybko przeniósł wzrok z dzieci na pozostałą dwójkę dorosłych.
-Kai, Lloyd. Jak miło znowu was widzieć.
-Ciebie też stary. Ile to już lat?
-Sporo mój stary druhu.
-Zane! Chłopie, miło cię widzieć. - rzekł Lloyd gdy białowłosy podszedł do nich.
-To wy się tato znacie? - spytała niespodziewanie Faith.
-To twoja córka Zane?
-Cole. - stwierdził Kai. - I cała drużyna znowu razem.
-Wytłumaczy mi ktoś w końcu co się tutaj dzieje! - krzyknął już nieźle poirytowany Lucas, nie rozumiejąc z tej sytuacji niczego.
-Spokojnie synu.
-Po prostu nie widzieliśmy się bardzo wiele lat. Prawda przyjaciele? - wytłumaczył Zane.
-Oczywiście przyjacielu. - skomentował to Jay.
-Możemy już stąd iść? - zadał pytanie Matt.
-Oczywiście, możecie już iść. Mam nadzieję, że się już więcej nie spotkamy. - rzekł pan policjant otwierając drzwi by ich wypuścić na korytarz.
Wszyscy wyszli na ulicę nieźle zdezorientowani.
-Teraz nam wytłumaczycie co wasza siódemka nawyprawiała. - zażądał pan Smith.
-To moja wina tato. - rzekł Matt i opowiedział dorosłym całą historię ich niespodziewanej przygody.
Na sam koniec wszyscy się roześmiali.
-Co w tym takiego śmiesznego?! - prawie krzyknęła zdezorientowana Alice.
-Nic. Po prostu coś się nam akurat przypomniało. - rzekł Jay.
-Tak właściwie to skąd się znacie? - spytał niespodziewanie starszych Daniel.
-Oh... Poznaliśmy się... Chodziliśmy razem do szkoły, prawda panowie. - rzekł Cole.
-Tak. Właśnie tam. - potwierdził Lloyd.
Jednak było coś w tej ich teorii, co nie dawało spokoju dla Alice i reszty jej przyjaciół.
-Idziemy już do domu? Znudziła mi się ta szopka.
Gdy się wszyscy odwrócili zobaczyli dziewczynę która zadała to pytanie. Była ubrana w fioletowy t-shirt, białe krótkie spodenki i do tego fioletowe skarpetki i biały sweterek a brązowe włosy miała zawiązane z tyłu w warkocza.
-Maya? Co ty tu robisz? - spytał Lloyd.
-Jak to co robię? Przyszłam zobaczyć jak twoje oczko w głowie, twoja ulubienica wpakowała się w niezłe kłopoty. Nie jest już takim ideałem. - rzekła uśmiechając się złośliwie.
-,,Czemu ona mnie nienawidzi." - pomyślała jej starsza siostra.
-To tylko nieporozumienie. Nic się nie stało. - rzekł pan Garmadon.
-Oczywiście. Nieskazitelna Alice zawsze wyjdzie bez szwanku ze wszystkiego. Taki ideał, że drugiego ze świecą szukać. Mdli mnie od tej sztucznej...
-Uważaj na słowa młoda damo.
-Nie zamierzam. Mam tego dość. Mam już po dziurki w nosie mojej wręcz idealnej siostry.
-Lloyd nie mów mi, że to twoja córka? - spytał szeptem Jay na co zapytany przytaknął głową.
W tym samym czasie blondynka stała z wielkim osłupieniem a z jej oczu płynęły łzy. Nie wiedząc jak ma się zachować odwróciła się i pobiegła przed siebie ulicą.
-Alice! Czekaj!
-Niech biegnie! Jak się tak boi prawdy.
-Maya! Mam dość tych waszych przepychanek! W tej chwili idziesz do domu!
Dziewczyna tylko uśmiechnęła się z satysfakcją i odeszła.
-Przepraszam was, pójdę jej szukać. Może spotkamy się jutro u mnie i wszystko obgadamy.
-Okey. To na razie. - rzekł Cole.
-Leć już jej szukać. - rzekł na pożegnanie Kai.
Gdy już byli w domu...
Dom Smithów
-Tato?
-Tak Matt?
-Będę mieć kłopoty?
-Tym razem nie.
-Hę?
-Chciałeś ratować swoją siostrę. Ja też bym tak zrobił na twoim miejscu.
-Masz na myśli ciocię Nye?
-Tak. Nie widziałem jej od lat. Nawet nie wiem, gdzie aktualnie przebywa.
-Rozumiem. Idę zobaczyć co z Uną. - rzekł wchodząc po schodach na piętro. -Tato?
-Tak?
-Nie powiesz o niczym mamie?
-Nie. - rzekł i się roześmiał. - Chyba by mi Skylar głowę oberwała.
Chłopak odwzajemnił uśmiech i wznowił wspinaczkę.
Dom Garmadonów
Lloyd bardzo długo szukał Alice, ale mu się nie udało. Zrezygnowany wrócił do domu. Był bardzo zły na swoją młodszą córkę. Nie miał zielonego pojęcia, czemu traktuje ona tak swoją starszą siostrę. Gdy wszedł do środku zastał swoją żonę, która siedziała z Mayą w salonie.
-Maya idź do swojego pokoju! Masz szlaban!
Ta tylko zerwała się z fotela i niby oburzona poszła na górę waląc nogami w podłogę.
-Coś się stało Lloyd? - spytała pani Garmadon, zaskoczona wybuchem męża.
-Oczywiście!
-Gdzie jest Alice?
-Nie wiem! Uciekła bo Maya znów zaczęła się jej czepiać i na środku ulicy zaczęła ją obrażać!
-Rozumiem. Biedna Ice. Lloyd ja już nie wiem co mam zrobić z Mayą.
-Wiem Clary.
Oboje siedzieli w salonie zastanawiając się nad przyszłością.
Dom Bucketów
Cole aktualnie przebywał w swoim sklepie a Lucas mu pomagał.
-Tato?
-O co chodzi?
-Nie powiesz o dzisiejszej przygodzie mamie?
-Nie. Jeszcze chcę żyć.
I oboje się roześmiali.
Dom Walkerów
Jay wraz z bliźniakami Danielem i Ethanem poszedł do swojego warsztatu w którym naprawiał i budował swoje wynalazki. Czasami w weekend pomagali mu synowie. Zabrał ich tam jeszcze dzisiaj, gdyż gdyby się pojawili tak późno w domu jego żona zaczęła by mu zadawać pytania a wolał zostawić to wszystko w tajemnicy.
-Tato mama się o niczym nie dowie? - spytał Ethan wiedząc, że Daniel by się nie odważył, żeby ojca o to zapytać.
-Oczywiście że nie. Gdyby się dowiedziała... Nie chcę nawet o tym myśleć. To będzie nasz mały sekret chłopaki. - rzekł a bliźniaki przybili mu piątki zapieczętując ich tajemnicę.
Dom Julienów
Faith była razem z ojcem z kuchni i przygotowywała kolację a jej mama aktualnie szukała czegoś z garażu.
-Tato, nie powiesz mamie o dzisiejszym wydarzeniu?
-O tym komisariacie to nie. Masz moje słowo. - rzekł i puścił jej oczko, na co się cicho zaśmiała. - Gdyby się dowiedziała byłaby gotowa zmienić ci szkołę.


I takie to niecodzienne popołudnia w domach naszych bohaterów się wydarzyły po niespodziewanej wyprawie na komisariat.

***********************************************************************************

A w następnej notce dowiedzie się jak przebiegł pewne spotkanie rodzinne po latach i jakie sekrety zaczną powoli wychodzić na jaw :D 

Prolog



Po ostatecznym pokonaniu Znakomitej i Morro wszystko wróciło do normy. Zło od tamtej pory przestało nękać krainę Ninjago. Gdy pokonano królową przekletej krainy, Garmadon znów odzyskał wolność a Cole stał się znowu cielesny. Wszystko układało się jak należy. Jay i Nya w końcu mają szanse lepiej się porozumieć i stać się parą. Kai wyjechał by być bliżej Skylor w której się po uszy zakochał. Lloyd znów może być z Clary która wróciła znów do miasta. Zane otworzył pracownie w której odbudował ciało Pixal i uczynił znów ją żywą na jawie. Cole wrócił do swojego ojca, gdzie poznaje i się zakochuje w swojej sąsiadce Angel. Mija wiele, wiele lat. Niespodziewanie znów pojawia się Chen z Klausem, którym udało się uciec również z Przekletej krainy. I właśnie tutaj zaczyna się cała historia.



Bohaterowie - Nowe Pokolenia cz.II

Hejka :)
Oto dalszy opis moich przyjaciół :)
A dokładnie brakującej dwójki :D

Imię : Lucas
Nazwisko : Bucket
Wiek: 16
Rodzice: Cole i Angel
Włosy: czarne (w stylu Cole)
Rodzeństwo: brak
Osobowość: dokładnie charakter kropka w kropkę zdjęty z jego ojca
Ubiór:czarne spodnie, czarna dżinsówka kurtka oraz biały t-shirt
Hobby: podróżowanie
Moc: ziemia

Imię : Faith
Nazwisko : Julien
Wiek: 16
Rodzice: Zane i Pixal (przybrani)
Włosy: niebieskie (związane w koka czasami rozpuszczone ale rzadkość)
Rodzeństwo: brak
Osobowość: miła, spokojna, raczej cicha, woli samotność i bycie oddaloną od wszystkich ludzi, do czasu aż się wewnętrznie ponownie narodzi
Ubiór: biała sukienka z niebieskim paskiem oraz czarny sweterek
Hobby: rysowanie
Moc: lód